Pod górkę z Maryją

2 miesiące temu | Czując Pismo nosem | 0 komentarzy

Pod górkę z Maryją

Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi oraz na tych, którzy za nic w świecie nie mogą zrozumieć tych pierwszych. Nota bene ci pierwsi także dziwią się na wieść o istnieniu myślących inaczej.

Czy pokora jest nudna?

Gdyby się bliżej przyjrzeć to Maryja wypowiada się w całej Biblii cztery razy: podczas zwiastowania, nawiedzenia, znalezienia w świątyni oraz w Kanie Galilejskiej. I to wszystko. Zawsze mi się wydawało, że człowiek interesujący wypowiada się częściej, ma swoje zdanie, broni swej opinii, jest widoczny, konkretny. A tu proszę. Cztery zdania!

Pewnego dnia profesor na wykładzie zadał nam pytanie: czy pokora jest nudna?

Tak! Tak mi się właśnie kojarzy. Pokorny to cichy, szary, nie wyróżniający się, ukryty… i jeszcze wiele wiele innych przymiotników, których nie mogę skojarzyć z niczym pozytywnym.

I tu już chyba jestem blisko odkrycia czemu mi z Maryją tak nie po drodze.

Skoro cnota tak pożądana w chrześcijaństwie wcale mi się nie podoba, to jak mogę jej pragnąć?

Wielkie rzeczy

Ks. Franciszek Blachnicki tak definiuje pokorę: Być pokornym to znaczy wyzbyć się wszelkich złudzeń, wszelkich kłamliwych wyobrażeń o swojej wartości, o swoich zasługach czy cnotach. Zobaczyć siebie takim, jakim jestem w oczach Boga, który jedynie zna całą prawdę o mnie.

A wiecie co mówi Maryja o swoich cnotach? Że błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia ziemi[1], nie dlatego, że tak wiele zrobiła i że była tak dobra, ale dlatego, że wielkie rzeczy uczynił jej Wszechmocny. Ona widziała siebie cały czas obdarowaną, Ona najlepiej wiedziała, że bez Niego nic nie może uczynić, bo w Nim są wszystkie jej źródła. Maryja miała świadomość, że gdyby nie łaska, na którą sobie niczym nie zasłużyła, tonęłaby w grzechach. I była za to wdzięczna. Bardzo chętnie przypisałabym sobie wszelkie swoje dobre uczynki, wszystkie chwile kiedy pędem uciekam od pokus jak z płonącego domku i wszystkie momenty, kiedy jakimś cudem robię namiot spotkania, choć wcale nie mam na to chęci. A to jest przecież łaska.

Subtelność

Jezus? Oczywiście! Ale Maryja? Nie widziałam nigdy większej potrzeby wchodzenia z Nią w relację. Mówiąc szczerze była dla mnie postacią nieuchwytną, nieostrą, aż niewidzialną. Dopiero po jakimś czasie skojarzyłam to z tekstem, który nieustannie słyszałam na Szkole Animatora: macie Go sobą nie zasłaniać, macie być PRZEŹROCZYŚCI na Chrystusa.

Trzeba żeby On wzrastał, a ja żebym się umniejszał.

Świątynia Boga  

To co mnie w Maryi pociągnęło jako pierwsze, to fakt, że jest Ona zapowiedziana w Starym Testamencie przez liczne proroctwa i tropy. Jednym z nich jest arka. Po wyjściu z Egiptu arkę sporządzano po to, by nosiła znak przymierza – tablice kamienne. Maryja jest Arką Nowego Przymierza, ponieważ w swoim ciele nosiła Chrystusa, wcielone Słowo, w którego Krwi zawarte zostało Nowe Przymierze, Przymierze tak mocne, że nic nie zdoła go złamać. Inną zapowiedzią Maryi jest Ewa lub Jeruzalem.

Zapisana w testamencie

Odmawiałam kiedyś Tajemnice Szczęścia, które są rozważaniem męki pańskiej. Kiedy tak się modliłam, zawsze wyobrażałam sobie, że stoję obok Maryi, sama nie wiem dlaczego. Nie przywiązywałam do tego większej wagi. Kiedy jednak będąc na rekolekcjach dostałam do przemedytowania fragment o testamencie z Krzyża, odkryłam, że to ma znaczenie. Bardzo mnie to wtedy uderzyło. Jest tam mowa o tym, że Jezus ujrzał stojącego obok Niej ucznia. Dotarło do mnie wtedy, że skoro chce być uczniem Chrystusa, to On na te drogę daje mi swoją Matkę i jest Jego wolą bym ten dar przyjęła.

A Twoje prawo mieszka w moim sercu

Inną rzeczą było to, że Ona ciągle i doskonale rozważała słowo Boże. Ewangelia wiele razy wspomina, że Maryja chowała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. Ponieważ to temat bardzo mi bliski zdziwiłam się, że wcześniej to do mnie nie dotarło. Jeśli więc uczyć się medytacji, to chyba najlepiej od Maryi.

Z pośpiechem w góry

Dowiedziałam się kiedyś, że Maryja została nam dana za Matkę w momencie największego triumfu zła, w chwili, gdy wszystko wydawało się zaprzepaszczone i zrujnowane – na Golgocie. I usłyszałam, że kiedy Jej się oddajemy, Ona potrafi nam uprosić wytrwanie w takich właśnie najcięższych chwilach. Nasze mamy i babcie mają doskonałą intuicję w tym względzie. Jako chrześcijanie wiemy przecież, że jest w naszym życiu wiele niełatwych chwil. Zrywanie z grzechami, opanowanie siebie, wierność modlitwie i postanowieniom, kiedy wszystko idzie jak po gruzie (i wydaje się, że sam Bóg ma nas dość) i wiele, wiele innych rzeczy… Wszystko to jest po prostu trudne. Tak to bywa z drogą pod górkę, w górę, gdzie przebywa Chrystus. A podobno ten kto uczepi się Maryi i dąży do świętości całym sercem, nie zniechęci się ani nie załamie nawet w momencie najgorszej, najczarniejszej próby. Czego chcieć więcej?

 

[1] I błogosławią, ponieważ w modlitwie Zdrowaś Mario powtarzamy: błogosławionaś Ty między niewiastami.

Giovanna Jakimowicz

Giovanna Jakimowicz

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Gentelmanem być

Było coś dla kobiet, a teraz czas na coś dla panów. Książka o tematyce niebanalnej  aczkolwiek  myślę, że istotnej (a przynajmniej tak być powinno) dla każdego mężczyzny. Żeby było wiarygodnie opinia o tej książce będzie przedstawiona z perspektywy mężczyzny, dlatego...
Więcej...

Wypisał się tylko długopis

Nie obchodziło mnie wiele, byle by tylko było dobrze. Ale dobrze wcale nie było. O tak, nie było dobrze. Skończyłam pewne etapy i milion razy zaczynałam od nowa. Paliłam mosty, rozpoczynając nowe wędrówki. Tusz w postaci nowych szans od losu też musi się kiedyś...
Więcej...

W cztery oczy z zezem

Poznaliśmy się na rekolekcjach. Animator RAMu i animatorka Oazy. Na jedną z randek poszliśmy na katechezę Neokatechumenatu, pierwszym co zrobiliśmy jako para było pójście na Mszę. Brzmi idealnie? Od początku było wiadomo, że w tym związku na pierwszym miejscu będzie...
Więcej...

Wiosno, czy to ty?

Czy to już to? Czy raczej w marcu jak w garcu? Albo kwiecień plecień poprzeplatał trochę zimy trochę lata? Co w ciemno możemy obstawiać jako oznakę wiosny? Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej, a może atmosferycznej, czy raczej Wielkanoc? A może oznaką wiosny jest to...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci, których kocham emocjonalnie mną manipulują. Nawet jeśli nieświadomie. Nienawidzę, gdy doprowadzam się do momentu, gdy zależy mi na kimś najbardziej na świecie, choć tę kategorię trudno wziąć w...
Więcej...