Więcej niż tatuaż

Kwi 12, 2018 | Czując Pismo nosem | 0 komentarzy

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach, nogach i tułowiach. Skoro po zmartwychwstaniu będziemy mieć ciała, ale nie będziemy się żenić ani za mąż wychodzić, jest to chyba jakaś forma fiszki. Zerknę i znajdę który to był. Ha!

Dermo–notatnik

Przeżyłam kiedyś spektakularny upadek rowerowy („20% obniżenia terenu? To nie może być dużo!”). Kiedy już oblepiona byłam metrami bieżącymi plastrów i gaz, a leżąc sobie na brzuchu rozmyślałam o kruchości ludzkiego istnienia, zlokalizowałam u siebie wielki żal, ponieważ nie mogłam zobaczyć swojego upadku. A na pewno byłoby się z czego pośmiać. Powzięłam więc postanowienie, że jeśli trafię do Nieba, poproszę Boga by mi ten bolesny epizod odtworzył na jakimś niebiańskim projektorze. Teraz stwierdziłam, że chyba muszę to sobie wytatuować, aby nie zapomnieć. Będę sporządzać dermo-notatki.

Dygresja

A propos notatek. Czy wiecie, że święci, którzy żyją w naszych czasach, swoje dzienniki duchowe i dzieje dusz spisują już prawdopodobnie nie na papirusie, pergaminie czy papierze, ale w jakiejś aplikacji? Czekamy na vlog duchowy. Przyszli święci muszą uważać, bo jak wiemy, to co zostało wrzucone do Internetu już tam pozostanie. Wobec tego ostatnia prośba o zniszczenie prywatnych zapisków staje się coraz bardziej niewykonalna. Choć, jak pokazują hagiografie, to że coś jest wykonalne, nie znaczy wcale, że zostanie wykonane.

Ciało Chrystusa

Wracając jednak do tatuaży ukochanych, warto zwrócić uwagę, że Jezus Chrystus przebywając u Ojca w Niebie posiada… ciało. Przecież wstąpił do nieba wraz z ciałem. Uwielbione i zmartwychwstałe, zapewne inne niż nasze, ale ciało. Co więcej jest to ciało naznaczone męką, to samo, którego prawdziwość badał (lub nie) Tomasz–bliźniak i to samo, które spożywało pieczoną rybę w wieczerniku. Jest taki nieustannie przywoływany fragment z Księgi Izajasza, który wszyscy znamy: Oto wyryłem cię na obu dłoniach. Jezus przebywając w Chwale Ojca ma nas wyrytych na obu dłoniach! Cały czas. Gdyby chciał, mógłby przecież zmartwychwstając sprawić, by ślady gwoździ czy włóczni zniknęły. A jednak pozostały.

Połóż mnie jak pieczęć

Księga Pieśni nad Pieśniami to dialog Oblubieńca i Oblubienicy. Kim oni są? Żydzi, którzy nota bene otaczają tę kilkustronicową książeczkę ogromną czcią, a nawet twierdzą, że cały świat nie jest wart chwili, gdy została mu ona przez Jahwe ofiarowana, widzą w Oblubieńcu Boga, zaś w Oblubienicy Naród Wybrany. Oblubieniec przemawia do ukochanej, miłuje ją, ona zaś słucha Go, poszukuje, przebywa w Jego obecności. Ile jest czułości w ich słowach! Aż jesteśmy zgorszeni, że w Biblii takie cuda. My uważamy, że Oblubieńcem jest Chrystus, a Jego Oblubienicą – Kościół. Istnieją malowidła wyobrażające Kościół jako kobietę i nie są wcale rzadkością. Miłość kobiety i mężczyzny jest więc obrazem miłości Boga do człowieka i to miłości czułej, oddanej, wiernej, o wiele bardziej niż jakiekolwiek ludzkie uczucie. Miłości, która gotowa jest na śmierć i to śmierć krzyżową. Stefan kardynał Wyszyński powiedział: każda prawdziwa miłość ma swój Wielki Piątek. Chrystus swoja śmiercią ocalił nas, swój Kościół, swoją Oblubienicę. Zasłonił nas własnym ciałem. I ślady męki, które pozostały na Jego ciele są wiecznym dowodem Jego Miłości. Tatuaże z imionami Renaty czy Norberta to przy tym nic.

Na wieki wieków

Tak naprawdę po zmartwychwstaniu raczej nie zachowają się nasze naskórne notatki, imiona, piękne znaki i złote myśli po chińsku[1] i wszelkie runy, wszystko to zniknie. Ale my zawsze będziemy wyryci na obu dłoniach Jezusa Chrystusa.

 

[1] Chodzą słuchy, że jeśli ktoś nie zna chińskiego, a robi sobie tatuaż w tym języku, to może się okazać, że ma na ręce napis: „dwie sajgonki i pieczarka w cieście na wynos”.

Giovanna Jakimowicz

Giovanna Jakimowicz

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Tak mnie skup!

Jak to jest, że kiedy oglądam serial, nawet do głowy mi nie przyjdzie, żeby pomyśleć o modlitwie? Ale w drugą stronę działa bez zarzutu.   Śmieszne, ale niewesołe Też tak macie, że już w trakcie pierwszego czytania rozważacie czy na głowicy kolumny po prawej od...
Więcej...

Called it home

Tyle razy od niego uciekasz. Wychodzisz. Trzaskasz drzwiami. Krzyczysz po drodze. Walizki już spakowane… I znów cię nie ma. Ta jedna część pozostaje pusta, jakbyś wyrwał kilka cegieł, które nosisz w kieszeni. To nie zgaduj-zgadula. To twój dom. Ile razy byś od niego...
Więcej...

Co ludzie powiedzą…

Pierwszą reakcją na nasze zaręczyny był wystrzał szampana, brawa i „sto lat”. Po uściskach i gratulacjach od osób, które były świadkami tego doniosłego wydarzenia, przyszedł czas na poinformowanie o tym reszty ludzkości. I wtedy już było różnie… „Nareszcie” Nasi...
Więcej...

Oto Bóg przychodzi do nas wszystkich

„Jest w moim Kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny, Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie. „ Cyprian Kamil Norwid Razem z Maryją i Józefem, naśladując ich...
Więcej...

Cykl: Długie wieczory z Agatą Christie

Muszę przyznać, że chwile wolnego np. po co całym dniu szkoły (kiedy akurat pierwszym, co muszę zrobić nie jest chwytanie za książkę do biologii) najmilej jest mi spędzać pod kocem w towarzystwie dobrej herbaty i kryminału. Szczególnie odznaczają się w mych...
Więcej...