Ból niefizyczny

9 miesięcy temu | Czując Pismo nosem | 0 komentarzy

Gdy nie bawi cię już
świat poszczenia od słodyczy,
co jest chyba nieodmiennie od wielu lat czołowym postanowieniem wielkopostnym,
podrzucam kilka pomysłów na to czego w Poście można sobie odmówić i w jakim celu.

  1. Muzyka

Niesłuchanie jej jest praktycznie niemożliwe, ponieważ czy to jadąc autobusem czy to przechadzając się po galerii towarzyszy nam jakiś beat. Musielibyśmy więc nosić nieustannie dobrej jakości stopery. W tym postanowieniu chodzi jednak o coś innego. O odmówienie sobie przyjemności słuchania swoich własnych list przebojów, swoich ulubionych piosenek, które każdy z nas ma (zazwyczaj uważając słuchanie ulubionych piosenek innych osób za stratę czasu). Ową „naszą muzyką” delektujemy się przeważnie w każdej możliwej chwili idąc, stojąc, leżąc, myjąc fugi i obierając pietruszkę. Okazuje się, że trudno żyć bez podkładu[1], a na pewno wygląda to mniej kolorowo. Brak lub ograniczenie tych rozkoszy może powodować takie skutki jak: większa wrażliwość na ludzi, częstsze, nawet przypadkowe wchodzenie w interakcje z otoczeniem, wzmocnienie silnej woli oraz cierpliwości (gdy rzeczywiście Bania u cygana i Ni mom hektara lecą od dworca do Lutoryża). Człowiek, który nie ma na uszach słuchawek wydaje się od razu bardziej przystępny. Dodatkowo konieczność słuchania tego, co lubi ktoś inny (chociażby kierowca) upiłowuje nieco naszego egoizmu.[2] A ponadto  – i co chyba jest tu najciekawsze – brak muzyki sprawia ciszę. A od niej do pustyni już bardzo blisko. Bóg mówi w ciszy. Trudno to zauważyć, a nawet trudno w to uwierzyć, kiedy tej ciszy rzeczywiście się nie doświadcza.
Nawet jeśli jest to wyczynowe postanowienie, polecam je chociażby na Wielki Tydzień.

  1. Makijaż

Propozycja dla kobiet które się malują. Może to być odmówienie sobie jakiegoś elementu makijażu jak szminki czy mocnej kreski lub całkowite z nim zerwanie na ten czas (w tym wypadku może to mieć jakieś rzekome, a na pewno dalekie konotacje z fragmentem Ewangelii: Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz). Może tu też chodzić o malowanie paznokci czy noszenie hybryd. Jest to w każdym razie jakaś forma ogołocenia się, odmówienia sobie czegoś przyjemnego, do czego jesteśmy przywiązane[3]. Może mieć to taki skutek, że w pewnym momencie uznacie, że i bez tego wyglądacie bajecznie.

  1. Ulubiona strona/kanał na yt/ serial

To postanowienie dla tych, którzy traktują seans w Internecie jak obowiązkowy punkt każdego dnia lub mają dewizę: najpierw rozrywka, później przyjemności. Pozbawienie się tego powoduje przede wszystkim… ból i tęsknotę. Może też prowadzić do gimnastyki intelektualnej (w sumie to przecież udowodniono naukowo, że człowiek inteligentny potrzebuje więcej odpoczynku niż inni) lub do siedzenia na kanapie i zastanawiania się jak dawniej ludzie spędzali wolny czas. Okazuje się, że Demotywatory, Poszukiwacz, Gra o tron i śmieszne koty  też bywają uzależniające, a jeśli nawet nie jesteśmy w tej fazie, to rezygnacja z nich to wielka rzecz – właśnie dlatego, że będzie coś kosztować[4], pokazując przy tym jak bardzo jesteśmy słabi.

  1. Marudzenie

Grochówka? Nie ten sos w kebabie? Spóźniony PKS? Znowu nudne kazanie pasyjne? A może w tym Poście powstrzymać się od wyrażania swego zażenowania? Może nawet nie myśleć w ten sposób! Działa to destrukcyjnie na pychę, ponieważ sprawia, że nie zwracamy na siebie uwagi otoczenia i przyjmujemy tzw. dary losu na klatę. Generuje też cierpliwość, a w skrajnych przypadkach pozwala nawet dostrzec dobre strony złych obiektów[5]. Czymś absolutnie mistrzowskim jest dla mnie sytuacja w której ks. Franciszek Blachnicki, będąc we Frankfurcie, zostaje okradziony. Pozbawiony nagle paszportu początkowo burzy się wewnętrznie na tę zaistniałą trudność, ale już po chwili, jakby odruchowo, widzi w niej wolę Pana i zastanawia się co miałoby znaczyć to wydarzenie. Rzeczywiście nie ma przypadków. Konieczność wyrobienia nowych dokumentów pokrzyżowała mu plany i sprawiła, że udało mu się znów wyjechać z Polski dopiero 10 grudnia 1981. Nie wiedział wtedy, że trzy dni później ogłoszony zostanie stan wojenny.

  1. Mówienie o sobie

Przeważnie zdecydowanie bardziej niż słuchać o innych lubimy mówić o sobie. A w tym Wielkim Poście proponuję opanować tę chęć i zamienić się w słuch. Raczej pytać niż opowiadać, zapamiętywać, nastawić się na rozmówcę nie tylko po to, by go lepiej poznać i zrozumieć, ale by zrobić mu przyjemność. To naprawdę miłe kiedy ktoś uważnie słucha. Podobno czynić przyjemność to czynić dobro. Najciekawsze efekty post ten może przynieść w warunkach domowych, kiedy to dowiemy się niechcący jaki jest ulubiony kolor naszej mamy. Podobnie jak poprzednie propozycje poskramia pychę i uczy jak wyrzekać się siebie ze względu na bliźnich[6]. Warto nie dzielić się z bliźnimi treścią swego postanowienia. PS.: post ten nie obowiązuje w sytuacji, gdy rzeczywiście trzeba się komuś zwierzyć, by nie pęknąć. Nie powinien być też przestrzegany nazbyt rygorystycznie, by rozmowa z koleżanką nie przerodziła się w seans psychoterapeutyczny. I oczywiście nie może on obowiązywać w relacjach typu lekarz – pacjent.

  1. Jedzenie na mieście

Jeśli czujesz, że zbyt często zapominasz śniadania i kończy się to marsem lub twixem (co w sumie wcale ci nie przeszkadza) polecam bułki i sałatki przygotowane własnoręcznie[7]. Dzięki temu oszczędzisz nieco pieniędzy, które będziesz mógł przeznaczyć na tzw. szczytny cel. To chyba najlepszy rodzaj postu – odmówić sobie czegoś by w ten sposób wspomóc kogoś kto potrzebuje. Sprawi to też, że będziesz zdrowszy i bardziej zorganizowany, bo przecież przygotowanie tych wiktuałów wymaga czasu. Bułki mają również tę funkcję, że są wspaniałą odpowiedzią na prośbę o pieniądze. Często mamy opory przed udzieleniem bezpośredniego finansowego wsparcia komuś kto zaczepia nas na ulicy, bo boimy się, że wyda to na alkohol. Wybrniemy zgrabnie z sytuacji proponując pyszną kanapkę z sałatą, szynką bankietową i majonezem dekoracyjnym Winiary.

  1. Wstawianie zdjęć na fb (i pochodne)

Jest to właściwie post od lików, miłych komentarzy i uwag, które niestety często generują u nas pychę. A na pewno są po prostu wielką przyjemnością. Może nawet większą niż czekolada[8]? Warto zatem odmówić sobie tych rozkoszy i spojrzeć jak na taką ascezę reaguje np. nasze poczucie własnej wartości. Czas zaoszczędzony na sprawdzaniu liczby polubień można przeznaczyć np. na czytanie Ewangelii.

 

[1] O podkładzie od Loreal czytaj punkt niżej.

[2] Trud odmawiania sobie czegoś zawsze można za coś lub za kogoś ofiarować. Jeśli ktoś nie ma czegoś takiego, a pości, może to robić w mojej intencji (:D).

[3] Jak wyżej.

[4] Jak wyżej.

[5] Jak wyżej.

[6] Jak wyżej.

[7] Jak wyżej.

[8] Jak wyżej.

Giovanna Jakimowicz

Giovanna Jakimowicz

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Nieszpory adwentowe

Nieszpory odprawia się w porze wieczornej, gdy dzień już się kończy. Uroczystości i niedziele mają I i II Nieszpory. Pierwsze Nieszpory odmawia się wieczorem dnia poprzedniego - Wigilii, drugie - w niedzielę lub uroczystość wieczorem. Za nami już dwie niedziele...
Więcej...

Face to face z Bogiem – Dekanalne Spotkanie Młodych

Serdecznie zapraszamy w piątek - 24 listopada na godzinę 19:00 do Parafii św. Józefa na Staromieściu na Dekanalne Spotkanie Młodych pod hasłem "Face to face z Bogiem". W planie Eucharystia, adoracja oraz agapa. Zapraszamy! 🙂 [apss_share] Módlmy się za wszystkie...
Więcej...

Spotkania Młodzieży w Rejonie Biecko-Gorlickim

W I Niedzielę Adwentu w Polsce rozpoczniemy nowy rok duszpasterski pod hasłem „Weźmijcie Ducha Świętego”. W tym nowym roku duszpasterskim w sposób szczególny będziemy zatrzymywali się nad Trzecią Osobą Bożą i jej działaniu w naszym życiu. Pod takim hasłem będą...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci, których kocham emocjonalnie mną manipulują. Nawet jeśli nieświadomie. Nienawidzę, gdy doprowadzam się do momentu, gdy zależy mi na kimś najbardziej na świecie, choć tę kategorię trudno wziąć w...
Więcej...

Biesy i Czady, czyli jak rzucić wszystko…

Dom, uczelnia, dom, praca, znajomi, dom, uczelnia, dom, praca. Każdy z nas mimo woli zna ten schemat. W takim natłoku spraw człowiek ma ochotę zrobić sobie przerwę, zaszyć się, wyjść rano, niby po chleb. Najprostszym wyjściem jest schować się w domu, z kubkiem herbaty...
Więcej...