Jeszcze dzień, najwyżej dwa…

Lis 10, 2017 | Pół żartem, pół narzeczeństwo, czyli ślepa kulawego | 0 komentarzy

Tydzień przed ślubem telefon nie przestaje dzwonić. Ilość godzin przegadanych z usługodawcami i rodzicami jest dramatyczna, szczególnie w połączeniu z niespodziewanym, złapanym właśnie teraz zapaleniem krtani. Zastanawiam się jak będzie brzmiała wychrypiana przysięga,ale dalej tłumaczę niknacym glosem, że stoły muszą być ułożone w ten sposób i nie ma innej opcji.

 

Dzwonią też przyjaciele, żeby zapytać jak się czujesz, czy jest stres. Przypominają, że pomogą w czym tylko będzie trzeba, nieważne czy będzie to krojenie placków, czy posiedzenie razem, żeby ukoić nerwy. Wtedy na chwilę cię uspokajają, bo wiesz, że oni przychodzą tam dla was i nawet jak będzie beznadziejnie, to dla nich i tak będzie super.

 

Ale naprawdę poważnie robi się w momencie, kiedy dzwoni Ksiądz, wasz przyjaciel, znany z tego, że odbiera co 30 telefon, a oddzwania raz na 100. A on dzwoni, sam z siebie, zapytać jak tam. I wtedy już wiesz, że jest bardzo poważnie i że to serio twój ślub i trochę jest się czym przejmować.

 

Gdzie się nie obejrzysz tam jakaś lista – rzeczy do zrobienia/kupienia/zabrania do domu/zapamiętania/niezapomnienia. Papierowe leżą na każdej płaskiej powierzchni, gdy odpalisz komputer albo telefon pokazują się następne. A i tak w połowie drogi do domu przypominasz sobie jeszcze 10 rzeczy, które przeoczyłaś.

 

Z podejścia “co tam listopad! W samej sukni w kościele będzie mi ciepło na pewno!” przechodzisz na “ubiorę wszystko, byleby nie spędzić pierwszego tygodnia małżeństwa z zapaleniem płuc (chyba, że to futerko, to wtedy wolę chorobę)”

 

Wspominasz stare dobre czasy i powtarzane “tydzień przed ślubem będę tylko leżeć, wszystko będzie ogarnięte” i masz ochotę samą siebie uderzyć za to głupie gadanie. Nie masz pojęcia kiedy ostatnio ktoś zapytał o coś innego niż ślub, ale wogole Cię to nie cieszy.

 

Zastanawiasz się, czy gdybyście teraz postanowili jednak uciec w Bieszczady z jednym księdzem i świadkami, rodzina i przyjaciele by się obrazili.

 

Każdemu człowiekowi na świecie jesteś w stanie doradzić, żeby nigdy w świecie za żadne skarby nie pakował się w wesele.

 

Kiedy pytają cię czym się stresujesz zdajesz sobie sprawę, że drażnią cię tylko organizacyjne rzeczy i ciągła gonitwa myśli “co jeszcze do zrobienia”.

 

I wtedy przychodzi on. Robi pizzę, przynosi herbatę z imbirem, odpala serial i dochodzisz do wniosku, że może warto się tak wymęczyć, żeby każdy następny dzień do końca życia mógł tak wyglądać. I nie zmieniasz decyzji nawet jak każe ci pić mleko z czosnkiem.

Kasia

Kasia Janowska

Kasia Janowska

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka posmarowana masłem. Ręce mojej mamy, ciepło i miłość. Jeśli jesteś w sukienkowej grupie #365dniwspódnicy, okresowo możesz wziąć udział w różnych akcjach, teraz #wiosnawdzięczności,  za co ja mogę...
Więcej...

„W moim sercu gra playlista: Bóg, honor i ojczyzna.” – rozmowa z Lucasem Vuitton

"(...) miałem niesamowity kryzys pisania. Nie napisałem żadnego tekstu od miesiąca… Było mi strasznie źle z tego powodu, nie mogłem się przełamać, nie mogłem się wbić w ten tekst. Pierwsze co zrobiłem, to pomodliłem się do Ducha Świętego. Później zacząłem pisać..."
Więcej...

O tym, jak Jezus Chrystus „ożenił się z prostytutką”, czyli „Cham” Laco Adamika

  Ile razy można wybaczać? Ile tak naprawdę oznacza "aż do śmierci"? Gdzie jest granica, po przekroczeniu której możesz śmiało powiedzieć "próbowałem i nie udało się" i zabrać swoją część małżeńskiego majątku? I zostaniesz poklepany po ramieniu pytając, czy...
Więcej...

Ja Wam pół litra, Wy mi pieczątkę: RCKiK.

W opisie działu zapowiadałem, że będę pisać o miejscach ciekawych, wartych odwiedzenia na tyle, żeby wyjść na tajemnicze „pole”, o którym tak często mówią nasi internetowi przyjaciele. Jednym z takich miejsc jest niewątpliwie Regionalne Centrum Krwiodawstwa i...
Więcej...

Wiosno, czy to ty?

Czy to już to? Czy raczej w marcu jak w garcu? Albo kwiecień plecień poprzeplatał trochę zimy trochę lata? Co w ciemno możemy obstawiać jako oznakę wiosny? Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej, a może atmosferycznej, czy raczej Wielkanoc? A może oznaką wiosny jest to...
Więcej...