Jak Lasowszczyzna długa i szeroka

Cze 2, 2017 | W kącie Polski | 0 komentarzy

Jak Lasowszczyzna długa i szeroka, tak wierzenia i zabobony liczne rozkwitały na jej ziemiach. Trzeba wiedzieć, że wiosna jest to pora roku, która w sercach Lasowiaków miała szczególne miejsce.

Wiosenne porządki. Odbywały się przed świętami, z domu trzeba było wygnać różne zarazy i choroby. W zależności od stopnia majętności bielono ściany,  wymieniano bibułowe kwiaty, które były dookoła obrazów, szorowano podłogi. Po zimie zdejmowali gacie (hehe). Dom na zimę był gacowany, czyli tak po naszemu ocieplany np. pyrzem, ziołami czy gałązkami i na wiosnę trzeba było to zdjąć, czyli zdjąć gacie J Uzupełniali braki w strzesze, a w biedinejszych domach wyrównywali klepisko. Wymieniali słomę w siennikach, czyszczono piece i kominy, gospodynie myły wszystkie garnki. Przed świętami wszystko skupiało się na porządkach domu i obejścia.

Wiosną ziemia szykowała się do porodu, po zimowym zastoju. Dlatego też nie wolno było wbijać w nią kołków ani też kopać dołów – działania te raniły brzemienną, przez co mogła wydać pokraczne dzieci.  Demony wodne pilnowały  rzek, jezior i stawów, nie pozwalając ludziom korzystać ze zbiorników. Dopiero podczas letniego przesilenia wynosiły się niepocieszone, a ludzie znów mogli bezpiecznie korzystać z wody.

Skoro jednak wiosna oznaczała brzemienność ziemi, oczywistym jest, że symbolizowała również początek, nowy cykl,  narodziny. Lasowiacy więc wiele uwagi poświęcali rzeczom, które działy się po raz pierwszy. Pierwszy bocian, pierwsze grzmoty i burza.  Przywiązani byli też do okresu Wielkiego Postu, Świąt Zmartwychwstania i szeregu innych dni które składały się na to. Skoro wszystko pierwsze było  ważne i istotne to nawet z pierwszym wypasem bydła, które odbywało się już po świętach wiązało się wiele czynności. W  tym dniu oczyszczano stajnie i bydło co miało zapobiec chorobom ludzi i zwierząt, a także zabezpieczyć bydło przed wilkami. Przepędzano nawet bydło przez ogniska rozniecane ze słomy i siana. Po co? Po to żeby zapobiegać chorobom ludzi i zwierząt w gospodarstwie. Po Świech zaczynała się praca w polu, wychodzili z zacisza domowego i sadzili ziemniaki, siali zborza. Był to trudny okres bo nazywany biedą na przednówku, ponieważ zapasy powoli się kończy, a nic nowego nie miało czasu wydać plonu.

„Na świętego Marka ostatnia siewu miarka” czyli 25 kwietnia symbolizował koniec wiosny gospodarczej do tego czas wszelkie siewy powinny być ukończone. Symbolika wody, w różnych regionach interpretowana różnie: „Nie ma deszczu w święty Marek, będzie ziemia jak ten skwarek” lub jeśli tego dnia pada deszcz to w lecie będzie susza i źródła „pójdą w głąb”.

Maj pora intensywnie rozwijającej się przyrody, z czym wiązały się też liczne zaloty pod kapliczką po majówkach. Po odśpiewanej litanii młodzież się odprowadzała się do domów i tak codziennie. Bywało też i tak, że matki razem ze swoimi córkami chodziły pod kapliczkę i przystrajały ją kwiatami i gałązkami. Kiedy już się tak odprowadzali to i zakochiwali się, w majowym okresie dziewczęta dostawały majówki czy inaczej „wiuchy”, była to dość wysoka jodełka, którą kawaler stawiał pod domem wybranki, było to w sumie równoznaczne z oświadczynami, a dziewczyna od razu była wyróżniona w całej wsi. Jeśli była bogata to taką majówkę miała pewną, bo kawalerów ciągnął jej posag, jeśli była biedna to musiała słynąć z urody skoro ktoś ją obdarowała drzewkiem.  Kawaler też nie mógbyć byle jaki musiał być po wojsku, bo tylko taki mógł się żenić. Morał z tego taki: panowie, do wojska najpierw, a później starać się o względy.

~lasowiaczka

 

 

Jadzia Czachor

Jadzia Czachor

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Żarówki

Też ci się czasem wydaje, że nie widzisz nic? Że nie dostrzegasz tego wszystkiego, co powoduje uśmiech na twarzy tak wielu? Czy też nie możesz wytrzymać, nawet w tłumie anonimowych ludzi, którzy uśmiechają się do Ciebie, do innych, do życia…? Śmieją im się...
Więcej...

Edynburg – miasto starej cegły, siedmiu wzgórz i whisky

Początek grudnia, godzina 22, Edinburgh airport, 10 kilometrów do centrum. Z torbą na ramieniu wypełnioną pierogami i biletem na koncert w kieszeni, zaglądam w telefon. Wiadomość na WhatsAppie. „Wsiądź w niebieski autobus z numerem 100, poproś o return ticket i...
Więcej...

Światło między oceanami

Małe, malutkie kłamstewko. Kto nie ma go na swoim sumieniu, niech podniesie rękę. Każdego dnia cała ich masa przewija się w rozmowach świata. Tak bardzo w nas wsiąkły, że nie spodziewam się lasu rąk. Raz na jakiś czas - a tak było w przypadku Toma i Izabel - niewinne...
Więcej...

Rachunek zaufania

Życie weryfikuje wszystko - trochę jak banki. Czas odmierza skrupulatnie żywot wszystkiego - trochę jak finansiści. Okoliczności rozgrzeszają wydarzenia, które nieprzewidywalne są jak spadki na giełdzie. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Nie dlatego, że...
Więcej...

Gniew

Wściekam się często. Wściekam się, gdy ktoś manipuluje moimi uczuciami. Gdy chce je zmylić, podjudzić, oszukać, wydostać je ze mnie za wszelką cenę. Wściekam się, gdy muszę tłamsić uczucia. Pokazywać ich wierzchołek, podczas gdy ich sedno łamie kark mojemu wnętrzu....
Więcej...