Po owocach ich poznacie

Maj 24, 2017 | Retrospekcje | 0 komentarzy

Minęło przygotowanie do ŚDM, skończyła się praca dla wolontariuszy, skończyły się modlitwy w intencji XXXI Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, minęły same Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Wydawałoby się, że jest to już przeszłość, koniec. A jednak jest trochę na odwrót.

Gdzieś zaczynają kwitnąc drzewa zasiane podczas przygotowań i samych wydarzeń centralnych w Krakowie, gdzieś dojrzewają owoce. Owoce w postaci lepszego człowieka, w postaci miłosierdzia na wzór Ojca, w postaci takiego człowieka, który nie wstydzi się wyznawania swoich wartości i życia nimi. Te Światowe Dni Młodzieży otworzyły Polaków i nadal otwierają. Słowa Papieża poruszają, ale nade wszystko doświadczenie spotkania z drugim człowiekiem, często mieszkającym na co dzień daleko od nas. Nic tak bardzo nie porusza, jak widok młodego człowieka, który protestuje przeciwko złu na świecie przez demonstrowanie dobra i wiary. Owoce ŚDM właśnie dojrzewają!

Byłem wolontariuszem podczas ŚDM DwD (Światowe Dni Młodzieży Dni w Diecezjach), przygotowywałem się przez blisko 2 lata do tych wydarzeń poprzez modlitwę, spotkania, świadectwa. Pojechałem w lipcu do Krakowa. I wróciłem. Minęło pół roku i słowa Papieża wypadły z głowy (choć niektóre, jak te o kanapie, zostały), ale zostało doświadczenie spotkań z innym ludźmi, pozostała radość z uczestniczenia. I zdawało mi się wtedy, że z ŚDM-ami 2016 nie będę miał już nic wspólnego. Myliłem się jednak. Zostałem wydelegowany, aby jechać do Rzymu z grupą młodych Polaków, aby przekazać Panamczykom Krzyż oraz Ikonę – Symbole Światowych Dni Młodzieży – podczas Uroczystości Niedzieli Palmowej. Było to dla mnie kolejne niesamowite doświadczenie, zarówno bliskości Papieża, jak i spotkania z drugim człowiekiem, porozmawiania z organizatorami oraz wolontariuszami z całej Polski o tym, co działo się przed lipcem, w lipcu oraz po lipcu.

Faktycznie, może były jakieś niedociągnięcia podczas ŚDM, wiele kwestii z pewnością można byłoby rozwiązać o wiele lepiej. Co więc się stało, że było tak, a nie inaczej? Co się stało, że tak ważne wydarzenie, omodlone przez tysiące, a może nawet i miliony ludzi, nie było idealne? Nie wiem, ale nie jest to ważne. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z tego, co się nie udało, ale przede wszystkim powinniśmy się skupić na tym, co dobrego wyniknęło z tych wydarzeń. A to można ocenić właśnie na podstawie owoców.

Pojechałem więc do Rzymu nie tylko, aby przekazać Symbole, ale także po to, aby podziękować Panu za ten niezwykły dar, jaki my Polacy otrzymaliśmy, za ŚDM takie, a nie inne. Bo dla mnie były one wspaniałe. Musimy się więc teraz modlić za to, co dojrzewa w sercach ludzi po doświadczeniu ŚDM w Krakowie, a także modlić za Panamczyków, by owoce ich 2,5-letniej pracy wydały plon oraz zasiały w sercach uczestniczących gotowość do służby Bogu, na wzór Maryi – „Oto ja Służebnica Pańska, niech Mi się stanie według Słowa Twojego!”.

 

Marcel Rzemieniuk

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Rozmiar ma znaczenie

Strona w którą pójdę wybrana, więc należy przygotować się do tego pierwszego kroku. Miało iść jak z płatka, ale nie do końca tak wyszło. Nieraz z Kasią poruszaliśmy te tematy, więc teoretycznie miałem pojęcie, co jak miało wyglądać. Jednak jak na mój niezbyt...
Więcej...

ABC Skautingu – zaproszenie

Skauci Europy zapraszają 14 października (sobota) do rzeszowskiej Fary na 10:00. Spotkanie rozpocznie się Mszą Świętą.   Kontakt: Ola Szuba - aleksandra.szuba@gmail.com - 883 665 562 Piotr Kopyto - piotrkop94@gmail.com - 608 147 273   [apss_share] Módlmy się...
Więcej...

Oda do ekscentryczności

Nie czekaj na starość, żeby ubierać się na fioletowo! Ci na początku i na końcu drogi wiedzą najlepiej jak żyć... Albo za młodzi by się przejmować albo na tyle starzy, by mieć już wszystko w nosie. Życie jest zbyt krótkie by nieustannie trzymać fason! Któż by to...
Więcej...

Słuchaliśmy Szustaka, zanim to było modne – najlepszy związkowy poradnik EVER

Pomarańczarni zaczęłam słuchać, kiedy po Pachnidłach w Rzeszowie jedna ze znajomych postanowiła się tym skarbem podzielić. Bardzo szybko wchłonęłam 3 sezony, niestety zbyt późno orientując się, że mogłabym ich słuchać na żywo w Krakowie. Jest to najlepszy związkowy...
Więcej...

Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok!

W Nowy Rok kolędowanie należało do dziewcząt. Wtedy to one wychodziły na drogi wsi i odwiedzały sąsiadów, rodzinę i znajomych składając życzenia noworoczne, były to tzw. “szczodroki”. W nagrodę  otrzymywały pieniądze, ciastka i cukierki oraz te tytułowe “szczodroki”....
Więcej...