Pierwszą reakcją na nasze zaręczyny był wystrzał szampana, brawa i „sto lat”. Po uściskach i gratulacjach od osób, które były świadkami tego doniosłego wydarzenia, przyszedł czas na poinformowanie o tym reszty ludzkości. I wtedy już było różnie…

„Nareszcie”

Nasi przyjaciele, którzy zeszli się niedługo przed nami, zaręczyli się po trzech miesiącach związku (uprzedzam – nie było ciąży jako przyczyny), więc w pewnym gronie „szybkie zaręczyny” przybrało nowe znaczenie. Od tamtego czasu co chwile ktoś pytał, kiedy my, bywało nawet tak, że znajomi zaczynali spotkania ze mną od dyskretnego, lub nie, spojrzenia na prawą rękę. Chyba jest to jakiś nowy stereotyp, że katolicy pobierają się szybko, a przynajmniej szybciej niż reszta świata (co nie jest znowu takie trudne obserwując współczesną drogą związków do ołtarza).

„Jesteście pewni? To trochę szybko”

Druga skrajność. W obecnych czasach ludzie najczęściej są ze sobą 5 lat, mieszkają ze sobą rok albo dwa i dopiero decydują się na narzeczeństwo. To, że zdecydowaliśmy się na zaręczyny po roku związku i półtora roku znajomości, niektórych zaszokowało. Odbiegliśmy od aktualnych tendencji co wywołało w niektórych obawy co do naszego przygotowania do małżeństwa i znajomości siebie nawzajem.

„Zapłaciliśmy Karolowi, żeby się z tobą ożenił. W końcu będziemy mieli cię z głowy”

Moi przyjaciele kochają mnie tak bardzo, jak wielkie mają poczucie humoru. Usłyszana przez telefon, kilka godzin po zaręczynach, opowieść o tym, jak to moi najbliżsi zrzucili się, aby opłacić mężczyznę, który się mną zaopiekuje, by oni mogli odpocząć, jeszcze poprawiła mi humor (o ile było to możliwe w tamtym momencie). Nie wiem, ile musieliby zapłacić za taką usługę, ale na pewno nie byłoby ich na to stać.

Kasia

W moim przypadku ludzie gadali jeszcze przed dokonaniem się faktu zaręczyn, dlatego że przynamniej niektórym chwaliłem się swoim planami, w przeciwieństwie do Kasi J . Jedni szczerze się cieszyli, że w końcu znalazłem tą jedyną (bo wcześniej nawet nie było o kim przypuszczać, że to ta), inni żartobliwie bądź nie mówili, że życie przede mną, po co je komplikować.

„Ślub przed trzydziestką kończy życie, lepiej się najpierw wyszumieć”

Spotkałem się ze zdaniem, że ślub przed trzydziestką to niezbyt dobry pomysł, że tyle lat mojego młodego życia będę musiał na to poświecić, że małżeństwo to już obowiązki zabierające życie… Generalnie z takim zdaniem mógłbym się zgodzić, bo małżeństwo, z tego co słyszałem, wiąże się z umieraniem, ale umieraniem egoizmu czy własnych pomysłów, a myślę, że sens tej opinii był z gola inny. Dziwne – mieć rodzinę, dzieci i nie polecać tego szczęścia innym?

„No, w końcu, czemu masz mieć lepiej od nas”

Zauważyłem też pewien trend wśród mężów. Mianowicie cieszyli się bardzo, głównie z tego, że „fajnie będzie, jak nie tylko oni będą się męczyć”. Było to jednak wypowiedziane w taki sposób, że nie czułem szyderstwa, ale pewnego rodzaju ostrzeżenie i naukę. Przede wszystkim, że małżeństwo to nie zabawa, a bycie głowa rodziny to nie funkcja honorowa, ale duża odpowiedzialność oraz że nie zawsze po ślubie jest różowo. Mimo to widziałem jak kochają swoje żony, są szczęśliwi w małżeństwie i że żaden z nich nie powiedziałby, żebym się nie żenił.

„Będziesz tatą?”

Na koniec zostawiłem reakcje, która z jednej strony jest zabawna, z drugiej pokazuje coraz częstsze (niestety) przyczyny wchodzenia ludzi w związki małżeńskie. Jeden z kumpli zapytał: „czemu się żenisz, wpadłeś czy z miłości?” Kiedy powiedziałem, że raczej to drugie, upewnił się czy aby na pewno nie spodziewamy się dziecka, a kiedy usłyszał, że nie, powiedział: „Weź, stary, nie mów takich rzeczy, bo sąsiadki będą cię obgadywać, że jakiś nienormalny jesteś… bez dziecka w drodze i się żeni.”

Karol

Kasia Janowska

Kasia Janowska

Autor

XXIV Pielgrzymka maturzystów na Jasną Górę

„Mamo! Stajemy przed Tobą i prosimy o autentyczność życia, radość i mądrość....
Więcej...

Godzina dla Jezusa

"Godzina dla Jezusa" - ogólnodiecezjalna Adoracja dla młodzieży w dniu...
Więcej...

Odpust w Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej

Dziesiątego września młodzież z naszej Diecezji wraz z J.E. ks. Bp. Edwardem...
Więcej...

Diecezjalny Dzień Młodych 2020

PLAN 5.09.2020 LSO 10:00 - Zawiązanie wspólnoty - Zapisy 10:15 - Śpiew 10:45 -...
Więcej...

Rekolekcje hybrydowe dla młodzieży podczas wakacji 2020

Jako Duszpasterstwo Młodzieży Diecezji Rzeszowskiej, zapraszamy na "Rekolekcje...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Zaproszenie: Wielkopostne rekolekcje SMSowe

Przygotowujemy się do Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Chrystusa. Do nocy, kiedy On przeprowadza ludzkość ze śmierci do prawdziwego życia. Te 40 dni jakie przed nami, zaczynamy przeżywać od znaku popiołu, który jest totalnie wysuszony... - symbol grzechu i...
Więcej...

Warto było się tak stresować? Chrześcijańskie wesele

Jak pewnie pamiętacie kilka dni przed ślubem nie byłam zachwycona z decyzji o weselu – swoje żale wylewałam przed wami tutaj. Jak zmieniło się moje stanowisko już po fakcie? Czy dalej doradziłabym każdemu, żeby nigdy w świecie, za żadne skarby nie pakował się w...
Więcej...

Rozmiar ma znaczenie

Strona w którą pójdę wybrana, więc należy przygotować się do tego pierwszego kroku. Miało iść jak z płatka, ale nie do końca tak wyszło. Nieraz z Kasią poruszaliśmy te tematy, więc teoretycznie miałem pojęcie, co jak miało wyglądać. Jednak jak na mój niezbyt...
Więcej...

Nieszpory za Rzeszów

Po raz kolejny w rzeszowskiej Farze odbędą się nieszpory, podczas których w sposób szczególny zawierzać będziemy nasze miasto wojewódzkie i siedzibę diecezji. Zapraszamy!   [apss_share] Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni...
Więcej...

Czy ludzie tańczyli na ulicy przed grzechem pierworodnym?

Miałam refleksję. Wspólnie tańczący ludzie w korkach. W moim mieście ludzie nie tańczą na ulicy, ale co najwyżej wpychają się w kolejkę, żeby szybciej dojechać. Pozdrawiamy się w drodze środkowym palcem. Dobrze, że nie słyszymy tego co czasem krzyczymy w autach. Macie...
Więcej...