Wielki Post drogą do zbawienia

Kwi 3, 2017 | Jest wyjście | 0 komentarzy

„Wielki Post jest czasem sprzyjającym osobistej odnowie w spotkaniu z Chrystusem żywym w Jego Słowie, w Sakramentach i w bliźnim”. To słowa Papieża Franciszka. A jak to się ma do naszego życia? Jak młodzi ludzie w naszej diecezji przeżywają ten okres liturgiczny. Spróbowaliśmy się tego dowiedzieć od Beaty. Beata pochodzi z Jasła, jest studentką Politechniki Rzeszowskiej i prężnie działa w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży.  Okazją do naszej rozmowy była III Rzeszowska Droga Krzyżowa „Chodź z nami za Nim”, którą przeżywaliśmy 24 marca w parafii Św. Krzyża.

zButa:  Beata, czym dla Ciebie jest Wielki Post? Czy dla Ciebie różni się czymś od innych okresów liturgicznych?

Beata: Wielki Post jest dla mnie szczególny, dlatego, że są Drogi Krzyżowe i w niedziele Gorzkie Żale. Pamietam, że od kiedy chodziłam na Drogi Krzyżowe dla młodzieży, nie wszystkie dotykały mnie tak głęboko, ale zwykle dawały dużo do myślenia. Czasami popełniamy grzechy… nawet nie czasami a często. I tak naprawdę nie zastanawiam się nad tym. A gdy przychodzę na Drogę Krzyżową i popatrzę na krzyż, to wtedy w tym Wielkim Poście uświadamiam sobie, co tak naprawdę robię podczas innych zwykłych okresów w ciągu całego roku.

Podczas Drogi Krzyżowej, kiedy patrzę na krzyż, na gwoździe, to tak naprawdę nie widzę tam gwoździ, tylko widzę swoje grzechy. Każdego ranka, gdy się nie pomodlę i przeżywam” bezpańsko” ten dzień, to potem, zamykając oczy w piątki uświadamiam sobie, ile grzechów dokładam do tego gwoździa. Kiedyś przeżyłam głęboko taką Drogę Krzyżową, która mi to zobrazowała. Może dlatego teraz jest to dla mnie takie bolesne.

Gorzkie Żale też pokazują mi mękę Pańską. Próbuje się wtedy wyciszyć i uświadomić sobie, jaka jest w dzisiejszym świecie męka Chrystusowa. Jaką rolę  odgrywa ona też w moim życiu.

zButa:  A jak to się stało, że bierzesz udział w Rzeszowskich Drogach Krzyżowych dla młodych  „Chodź z nami za NIM”?

B: Zadzwonił do mnie ks. Mariusz, nasz duszpasterz KSM-u, z którym robiliśmy Drogi Krzyżowe dla młodzieży i mówi „słuchaj będzie akcja w Rzeszowie będziemy robić Drogi Krzyżowe dla młodych. Co myślisz, żebyśmy zrobili pierwszą?” A ja mówię „to super!” Tak zostałam zaproszona na pierwszą.

Ponieważ wzięłam udział w pierwszej Drodze Krzyżowej i też wewnętrznie czuję potrzebę pogłębiania tematu warunków dobrej spowiedzi (zButa: podczas Drogi Krzyżowej są głoszone katechezy na temat warunków dobrej spowiedzi), stwierdziłam, że szkoda będzie to zaprzepaścić. Więc przyjechałam na kolejną Drogę Krzyżową i kolejną…

zButa: Usłyszałaś dziś coś podczas Drogi Krzyżowej, czy katechezy, co szczególnie zapadło Ci  w pamięć?

B:  Dzisiejsza Droga Krzyżowa dotyczyła dzieci nienarodzonych.  Temat ten jest niezwykle bolesny. Każde dziecko jest darem od Pana Boga. Jako ludzie jesteśmy świadomi, wiemy co robimy. Nie wyobrażam sobie, że można nie przyjąć małego dziecka, które się pocznie, które już żyje w łonie matki.  Nie byłam w takiej sytuacji. Wiem jednak, że nawet jeśli by było bardzo ciężko w życiu,  to radość małego człowieka wszystko zmieni. Mam młodsze rodzeństwo, więc też wiem jak to jest i nie wyobrażam sobie życia bez mojego młodszego brata. Dlatego bardzo poruszyły mnie słowa, że „w białych rękawiczkach” zabijamy życie. Nie rozumiem jak można ingerować w małe życie takimi „białymi rękawiczkami”. To małe stworzenie jest jeszcze tak małe, a niektórzy ludzie nie dają mu szansy na to, żeby ono zobaczyło ten świat, żeby było przez nich pokochane.

A co do katechezy to przyszłam z zaciekawieniem, bo rachunek sumienia, o którym mówił ks. Przemek na pierwszej Drodze, to było dla mnie takie „wow”. Sama nie wiedziałam do tej pory jak się zabrać do rachunku sumienia, a to dało mi bardzo dużo. Byłam niedawno u spowiedzi i przygotowanie do niej było takie inne. Na kolejnej katechezie, którą głosił ks. Mariusz był temat żalu za grzechy.  Dotknęła mnie głęboko, bo czasem się żałuję, a tak naprawdę czy my przebaczamy jak jesteśmy krzywdzeni. Czasami może przebaczamy, ale wiadomo, że nie zapominamy o grzechu. A dzisiaj postanowienie poprawy ks. Przemek powiedział, że czasami jest takie szybkie. Coś sobie tam postanowimy i jakoś o tym nie pamiętamy. A moim zdaniem warto jest sobie zapisać. Ja mam tak ostatnio, że zapisuję najważniejsze rzeczy, na co mam w danym miesiącu zwracać uwagę.

zButa:  Odnosząc się do postanowienia poprawy, wiele osób w Wielkim Poście chce się poprawić zmienić coś w swoim życiu, robi jakieś postanowienia na ten czas. Czy Ty też taką inicjatywę podejmujesz w tym okresie?

B: Powiem tak, mieć postanowienie to miałam. Po tygodniu się to troszkę zmieniło nie na lepsze, a na gorsze. Ale stwierdziłam: próbowałam, nie wyszło, próbuję dalej. A jeśli mam „doła”, kiedy sobie nie radzę, żeby to odbudować to mimo wszystko próbuję dalej. Wtedy przychodzi do mnie cytat z Pisma Świętego, który jest mega dla mnie ważny „komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie” i próbuję sobie dać więcej. Nie wyszło mi w tym, trudno będę się starać dalej, ale w zamian próbuję jeszcze czegoś innego.

Mój Wielki Post to jest taka składanka, żeby zobaczyć: w tym mam problem, więc postanawiam nad tym pracować. Nie wychodzi to widzę, że jeszcze w czymś innym mam problem.  Wydaje mi się że Wielki Post to jest też taka droga, którą my budujemy do zbawienia i do tego, żebyśmy godnie przyjęli  Zmartwychwstanie Pana Jezusa.  Gdy jest mi ciężo a w życiu przecież często tak jest, to pamiętam że kiedy jest poranek Wielkanocny to dla mnie znikają, przynajmniej na chwilę, te wszystkie moje upadki.

zButa: Dziękujemy za rozmowę. Zachęceni świadectwem Beaty zapraszamy na kolejne Rzeszowskie  Drogi Krzyżowe dla młodych. P.S. Po Drodze Krzyżowej Agapa. A na Agapie… ciasteczka J

Marta Rurak

Marta Rurak

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Małe szczęścia

Szczęście nie jest mierzone sekundami, ale wspomnieniem sekund. Szczęście nie trwa tu i teraz, tylko trwało kiedyś. Pamiętamy to kiedyś mniej lub więcej. Szczegółowo lub mniej jasno i klarownie. Szczęścia nie da się zaplanować z zegarkiem w ręku i powiedzieć: jutro o...
Więcej...

Buszujący w raju

Zastanawialiście się kiedyś co znaczy „Wierzę w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen”? Bo ja raczej mało. Okazuje się jednak, że to całkiem interesujący temat. Kiedy nadjedzie już Sąd Ostateczny, Bóg oddzieli owce od kozłów, nasze...
Więcej...

Mogę coś zrobić zamiast tylko patrzeć

Światowe Dni Młodzieży przeszły z wielkim hukiem. Czy coś jeszcze zostało w młodym człowieku po tym wydarzeniu. Spotkaliśmy się z Patrycją, obecnie opiekunką w żłobku, uczestniczką ŚDM. Czy pamięta ona wydarzenie z lipca 2016 roku które działy się na naszej ziemi? Czy...
Więcej...

Rachunek zaufania

Życie weryfikuje wszystko - trochę jak banki. Czas odmierza skrupulatnie żywot wszystkiego - trochę jak finansiści. Okoliczności rozgrzeszają wydarzenia, które nieprzewidywalne są jak spadki na giełdzie. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Nie dlatego, że...
Więcej...

Słuchaliśmy Szustaka, zanim to było modne – najlepszy związkowy poradnik EVER

Pomarańczarni zaczęłam słuchać, kiedy po Pachnidłach w Rzeszowie jedna ze znajomych postanowiła się tym skarbem podzielić. Bardzo szybko wchłonęłam 3 sezony, niestety zbyt późno orientując się, że mogłabym ich słuchać na żywo w Krakowie. Jest to najlepszy związkowy...
Więcej...