„W moim sercu gra playlista: Bóg, honor i ojczyzna.” – rozmowa z Lucasem Vuitton

Kwi 13, 2017 | Kto by czytał? | 0 komentarzy

zButa: Na początek: kilka słów dla tych, którzy Cię jeszcze nie znają.

Lucas Vuitton: Salut! Witam wszystkich serdecznie. W zasadzie nie powinno się mówić „witam”, jestem gościem dzisiaj u Was… Jestem Łukasz Wacławek, pseudonim artystyczny Lucas Vuitton. Cóż… W życiu zajmuję się w zasadzie dwiema sprawami. Pierwsza, to rap, a druga sprawa to futbol. O drugiej dziś nie będziemy rozmawiać, bardziej o tej pierwszej. Rapuję od 3 lat. W zeszłym roku w listopadzie wydałem sam sobie płytę, całością zajmuję się także sam. To jest to, co robię na co dzień – hip hop.

zButa: Mimo tak młodego wieku – masz dopiero 21 lat! – kariera nie uderzyła Ci do głowy…

L: Może dlatego, że to cały czas jest podziemie. Może dlatego, że cały czas walczę o to. Chcę to wyrwać z życia, żeby to był mainstream. Może to nie jest jakiś mój główny cel, ale fajnie byłoby kiedyś tym hip hopem żyć, grać koncerty co tydzień. Mieć pieniążki z tego, bo mimo wszystko chyba każdy człowiek marzy o tym, żeby żyć z pasji i tak właśnie jak sobie marzę o tym, bo na razie z tego nie żyję i jest to tylko taka… w zasadzie jest to aż! moja odskocznia od otaczającego świata.

zButa: No właśnie… A czym teraz żyjesz? Co jest dla Ciebie na pierwszym miejscu? Rodzina? Studia?

L: Na pierwszym miejscu zawsze jest u mnie Bóg. To jest bezapelacyjne. Gdy mi coś nie wychodzi w życiu, to zawsze zwracam się do Niego. Natomiast gdy coś mi się udaje, to również On jest Pierwszym, do którego kieruję swoje podziękowania. On jest na pierwszym miejscu. Później jest oczywiście wszystko to, czym żyję. Nie ma tu już teraz podziałów. Jest Bóg, a pod Bogiem – jak to tak dziwnie brzmi trochę – nie ma podziałów. Jest rodzina, miłość, hip hop, futbol. Wszystko.

zButa: Numer, z którego jesteś najbardziej dumny nosi nazwę „Modlitwa”… Czy muzyka, sztuka jest Twoim sposobem na kontakt z Bogiem w chwilach kryzysu?

L: Zdecydowanie tak! Właśnie kiedy tworzyłem „Modlitwę”, to miałem niesamowity kryzys pisania. Nie napisałem żadnego tekstu od miesiąca… Było mi strasznie źle z tego powodu, nie mogłem się przełamać, nie mogłem się wbić w ten tekst. Pierwsze co zrobiłem, to pomodliłem się do Ducha Świętego. Później zacząłem pisać, po prostu tak jakbym się modlił do Boga. Z tego wyszedł właśnie tekst. Napisałem go w pół godziny. To jest potęga weny. Chociaż ja uważam, że jest to potęga Ducha Świętego, że człowiek pisze pod wpływem czegoś, jakiejś emocji. To trwa pół godziny… Ja nie pamiętam już samego procesu pisania, bo to trwało tak krótko i działo się tak szybko, że… po prostu wena, Duch Święty!

 

zButa: Masz jakiś złoty środek na odnalezienie się w dzisiejszym świecie, żeby przy jednoczesnym zachowywaniu swoich zasad i bronieniu wartości być dalej na topie?

L: Jest to ciężka sprawa, z tego względu, że na takich artystów, którzy grają chrześcijańską muzykę ciężko teraz spogląda świat. Cały czas jest to jednak temat, który jest niekonwencjonalny, który jest nieprzyjemny dla otaczającego nas świata. Dlaczego? Bóg zawsze jest ‘nieprzyjemny’ dla przeciwników, dla reszty… Ciężko jest utrzymać się cały czas w tym samym nurcie. Nie chcę być oczywiście monotematyczny, ale jest to naprawdę trudna sprawa… utrzymać się w tym samym nurcie przez cały czas i dodatkowo jeszcze coś robić, grać koncerty.

zButa: Płyniesz pod prąd… Dodatkowo sam piszesz swoje teksty i prowadzisz „Kącik inspiracji” w radiu Feniks. Powiedz, jak to jest być artystą w XXI wieku? Czujesz się jak artysta?

L: Szczerze? W głębi serca zdecydowanie czuję się jak artysta, przez pisanie wierszy, tekstów… Jednak gdybym miał się porównać do artystów znanych na świecie, to ja jestem przy tym tylko jakimś pierwiastkiem tego. Także jeśli chodzi o to, to nie nazwałbym siebie takim stuprocentowym artystą, choć oczywiście w głębi serca tak się czuję. Jak to jest być artystą w XXI wieku? Jeżeli biorę pod uwagę, to że jakimś tam tym artystą jestem, to jest to strasznie trudna sprawa. Wszystko jest w życiu trudne. Nic nie przychodzi łatwo, nic nie przychodzi lekko. Pisać tekst, pisać wiersz, cokolwiek z tych rzeczy jest może prosta rzeczą, choć nie dla każdego, ale później żeby to fajnie przekazać, żeby dotrzeć do większej liczby osób trzeba się nagimnastykować. To jest trudne pytanie… Bardzo trudne. Musze się chwilę zastanowić… Przede wszystkim jest to wyzwanie – być artystą, który ma wartości chrześcijańskie. Jeśli się uważam za artystę, to właśnie za takiego, który ma chrześcijańskie wartości, który ma wartości po prostu takie życiowe. Najtrudniej na świecie jest być takim artystą, z tego względu, tak jak wcześniej powiedziałem, że bardzo trudno jest dotrzeć do większej liczny osób, do większego grona odbiorców. A jeśli docieram już, to to jest tak piękne, że oni później zostają, cały czas są. Cały czas są przy tobie… Ale właśnie dotrzeć do większej grupy, to jest bardzo trudna sprawa. Dlatego być artystą XXI wieku, chrześcijańskim artystą – tak siebie bym nazwał – to jest naprawdę ciężkie wyzwanie.

zButa: Czy otrzymałeś jakieś świadectwa od swoich fanów?

L: Ostatnio właśnie byłem poproszony, żeby powiedzieć krótkie świadectwo na Drodze Krzyżowej i poszedłem tam, to było w sąsiedniej miejscowości, także nie miałem daleko… Spotkałem tam człowieka, którego nie widziałem dwa lata i ten człowiek mi powiedział, że pod wpływem tego, co robię, staję się dla niego bohaterem. Dla mnie te słowa były naprawdę z kosmosu ! Nigdy nie myślałem, że mogę być dla kogoś bohaterem. Nie wiem, co miał na myśli, ale powiedział, że bardzo dziękuje mi za to, co robię. Właśnie dla takich słów człowiek żyje. Dla takich słów ja żyję. Dla takich słów żyje Lucas Vuitton.

zButa: I na koniec: czy możesz dać młodym ludziom, młodym artystom, też chrześcijańskim, jakąś cenną radę by być „na fali” ale też nie dać się ponieść tej „fali”…?

L: Przede wszystkim musicie ufać Bogu, bo jeśli się ufa Bogu, to wtedy wszystko przychodzi może nie łatwiej, ale prościej. W sercu… po prostu lżej! Ja nie mogę powiedzieć, że cały czas żyję idealnie, bo tak się nie da. Nie da się żyć cały czas blisko Boga, chociaż się staram. Są często kryzysy, ale wtedy nie możecie się załamać, nie możecie się poddać. Jeśli są jakieś kryzysy, jest zwątpienie, to wtedy trzeba robić coś na siłę. Jeśli coś piszecie – piszcie na siłę. Jeśli śpiewacie – śpiewajcie na siłę. Ćwiczcie na siłę. Wtedy, jeśli będziecie to robić, Bóg do Was szybko wróci, a w zasadzie to odnajdziecie Go, z tego względu, że jeśli On widzi, że się staracie, no to nie ma bata, żeby po prostu się nie udało. Musicie być cierpliwi, zdecydowanie.
Jeśli coś robisz, człowieku, to musisz być cierpliwy! Na przykład taki Kękę… Przez ładnych parę lat był listonoszem, a cały czas, mimo wszystko grał ten hip hop. Pisał teksty i nie miał z tego żadnego zysku. Nic! Popadł w alkoholizm, różne problemy… Ale później nagle coś się udało. Przez ten upór do ciężkiej pracy coś mu się udało. Podpisało kontrakt z Prosto. Teraz ma własną wytwórnię i to jest żywy przykład na to, że cierpliwość w byciu artystą popłaca.

Z Lucasem Vuitton rozmawiała Adrianna Ziobro.

Adrianna Ziobro

Adrianna Ziobro

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

W cztery oczy z zezem

Poznaliśmy się na rekolekcjach. Animator RAMu i animatorka Oazy. Na jedną z randek poszliśmy na katechezę Neokatechumenatu, pierwszym co zrobiliśmy jako para było pójście na Mszę. Brzmi idealnie? Od początku było wiadomo, że w tym związku na pierwszym miejscu będzie...
Więcej...

Dlaczego nie?

Czekanie z seksem do ślubu to najgorsza rzecz, jaka może się człowiekowi przydarzyć. I najlepsza. Jesteśmy parą tydzień. Karol przyjechał do mnie, do Krakowa. Siedzimy na kanapie. Nagle przypominam sobie o ważnej sprawie, której jeszcze nie przegadaliśmy. „Karol, bo...
Więcej...

Jak przeczytać Biblię i nie odpaść na Księdze Kapłańskiej

Chyba wielu z nas poczuło kiedyś pragnienie przeczytania Biblii w całości. Oby więcej takich zachcianek! Ponieważ jednak Pismo Święte nie jest najłatwiejszą lekturą wszechczasów (choć na pewno najważniejszą) przedstawiam trzy drobne porady, jak nie zgasić knotka...
Więcej...

Skąd wiadomo, że to on(a)

To jest chyba najczęściej zadawane w przypadku związków pytanie. W końcu zamierzamy się z kimś związać nie na kilka miesięcy czy lat, ale na całe życie. Kiedy to się wie? Jak to sprawdzić? Bardzo krzywdzi nas współczesna popkultura. Pokazuje nam opowieści o ludziach,...
Więcej...

I’m going on an adventure!

To, co ludzi pociągało od niepamiętnych czasów, to odkrywanie, podróże, przygoda. Najpierw zdobywanie skór na ubrania, potem nowych ziem, władzy, pieniędzy, kobiet, iphonów. Gdyby nie potrzeba podróży i odkrywania, nie jeździlibyśmy teraz wypoczywać na Seszele i nie...
Więcej...