Za dwie cebule i wstążkę

Mar 27, 2017 | W kącie Polski | 0 komentarzy

Czego chce matka dla swojego dziecka? No pewnie, że szczęścia. A czego może chcieć matka dla córki? Zamążpójścia. Miałam może 18 lat, gdy ,,sprzedano” mnie pewnemu Królowi (a raczej aktorowi, który takie postacie grywał) za wspomniane dwie cebule i wstążki. Życie królewskie i pełne dobrobytu? To ja się pytam, dlaczego jeszcze nie śpię na złocie i nie mam samochodu?

W ten nieco pokrętny sposób chciałabym was wprowadzić w życie młodej lasowiackiej kobiety. Wyżej wspomniana transakcja nigdy nie została sfinalizowana, można już tylko nad tym faktem ubolewać, jednak wtedy takie umowy miały miejsce, jedyną różnicą było to, że w grę wchodziły większe sumy niż dwie cebule i wstążka. W większości przypadków to nie dziewczyna wybierała sobie chłopaka, lecz robili to jej rodzice i brali pod uwagę inne kryteria niż gdyby decydowała sama. Młoda, piękna, pełna chęci i radości życia za swojego współmałżonka „dostawała” starszego, ale majętnego mężczyznę, który miał zapewnić jej dostatek. Więc jakie te kobiety były w codziennym  życiu?

Wydaje mi się, że na pierwszym miejscu trzeba wymienić pracowitość. Zajmowały się domem, rodziną; były bardzo rozsądne i trzymały pieczę nad domową ekonomią, żeby tylko na przednówku niczego nie zabrakło. Jeśli jednak zadanie to nie kończyło się sukcesem stawały na głowie, żeby dzieci tego nie odczuły oraz aby nie stały się przedmiotem plotek w swojej wsi. Może się nam to wydawać nieco puste, ale dzięki temu rodzina nigdy nie była zaniedbana. Lasowiaczki kochały swoje dzieci i troszczyły się o nie („co, jak, gdzie, z kim, no i dlaczego nie z Nowakową, przecież to porządna, pracowita dziewczyna, a rodzice to przecież majętni są, będzie miała duże wiano”). Obdarzały miłością, wyrozumiałością i zaufaniem swoich mężów, mimo że przesiadywali w karczmie, kiedy one zajmowały się domem (nie jest to krytyka – mężczyźni, byli pracowici i kochali swoje rodziny). Były typowymi kobietami do tańca i do różańca, a kiedy się zdenerwowały, to i ścierą zdzieliły po głowie.

Można tak wyliczać i wyliczać, ale spójrzmy prawdzie w oczy, czy dzisiejsze kobiety jakoś bardzo różnią się od tamtych? Wydaje mi się, że nie. Oczywiście, pewnie ktoś powie, że dzisiejsze kobiety bardziej dbają o wygląd – malują się, robią paznokcie i chodzą do fryzjerów. Kiedyś wyglądało to bardzo podobnie: też się stroiły, czesały i poprawiały policzki na bardziej rumiane – tylko używały nieco bardziej naturalnych środków np. buraka, a nie, jak my, różu. Kobieta to kobieta, nieważne ile ma lat, czy jest nowoczesną kobietą, czy bardziej starodawną. Kobiety mają swoje humory i chcą, żeby ich było zawsze na wierzchu – są specjalistkami w każdej dziedzinie. Kiedyś ktoś powiedział, że Lasowiacy (jako cała grupa etnograficzna) są kłótliwi. Ciężko mi się z tym nie zgodzić, bo któż z nas nie próbuje zawsze postawić na swoim?
Kobieta jaka jest każdy widzi, ale to, co jest we wnętrzu, co niewidoczne dla oczu, jest największym skarbem, którym dzielą się z nami nasze mamy. Moja zaszczepiła we mnie zamiłowanie do folkloru. Już kiedy byłam w brzuchu mojej mamy fikałam, gdy było słychać muzykę ludową. Im starsza byłam, tym bardziej chciałam uczestniczyć w występach, nawet, jak to moja mama mówi, „na doczepkę”, byleby nie opuszczać wyjazdów. Z wiekiem coraz bardziej utwierdzam się w jednym – że dobrze jest być w zespole i dobrze jest być Lasowiacką kobietą.
~lasowiaczka
 

Jadzia Czachor

Jadzia Czachor

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Trzy miłości: Bóg-Ojczyzna-Rodzina

Parafia św. Józefa w Rzeszowie na Staromieściu zaprasza na dekanalne spotkanie młodzieży pt. TRZY MIŁOŚCI: BÓG - OJCZYZNA - RODZINA - ppłk. Łukasz Ciepliński. W programie spotkania będzie: Droga Krzyżowa, świadectwo pana Franciszka Batorego - świadka procesu IV ZG WiN...
Więcej...

Wigilia Starców

Z racji zderzenia dwóch różnych zwyczajów wigilijnych w moim domu (mój tata jest z Krakowa, a mama z Kolbuszowej) jest zgrzyt dwóch tradycji. Tata marzy o posiłkach wigilijnych prosto z krakowskiego rynku, a mama z uporem maniaka od prawie 30 lat podaje mu nasze -...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci, których kocham emocjonalnie mną manipulują. Nawet jeśli nieświadomie. Nienawidzę, gdy doprowadzam się do momentu, gdy zależy mi na kimś najbardziej na świecie, choć tę kategorię trudno wziąć w...
Więcej...

„W moim sercu gra playlista: Bóg, honor i ojczyzna.” – rozmowa z Lucasem Vuitton

"(...) miałem niesamowity kryzys pisania. Nie napisałem żadnego tekstu od miesiąca… Było mi strasznie źle z tego powodu, nie mogłem się przełamać, nie mogłem się wbić w ten tekst. Pierwsze co zrobiłem, to pomodliłem się do Ducha Świętego. Później zacząłem pisać..."
Więcej...

Czy ludzie tańczyli na ulicy przed grzechem pierworodnym?

Miałam refleksję. Wspólnie tańczący ludzie w korkach. W moim mieście ludzie nie tańczą na ulicy, ale co najwyżej wpychają się w kolejkę, żeby szybciej dojechać. Pozdrawiamy się w drodze środkowym palcem. Dobrze, że nie słyszymy tego co czasem krzyczymy w autach. Macie...
Więcej...