Matka Kościół jest płodny i daje życie

Mar 23, 2017 | Jest wyjście | 0 komentarzy

Bóg przychodzi do nas przez proste rzeczy, drugiego człowieka. Wykorzystuje każdą sytuację naszego życia, żeby się z nami spotkać i dawać nam życie. Jedną z takich sytuacji była kolejna „Rzeszowska DobraNocka” pod nazwą „Tu zaczyna się życie”.  Czy rzeczywiście? Zapytaliśmy o to Kingę, jedną z uczestniczek tego wydarzenia.

zButa: Pierwszy raz jesteś na „DobrejNocce”?

Kinga: Nie, jestem po raz trzeci. Z tego co wiem to wydarzenie jest organizowane trzeci raz, a ja za każdym razem staram się być. Na pierwszą zaprosił mnie kolega z KSMu. Ta „DobraNocka” była dla mnie ważna. Najbardziej spodobała mi się adoracja. Bo cisza, ciemność… można było się skupić.

zButa: Czy miałaś wcześniej doświadczenia takiej adoracji?

K: Nie, nie w takiej formie. Tu jest fajnie, luźno, jest to super przeżycie i dlatego jeśli jest organizowana następna „DobraNocka” to staram się być, czuję taką potrzebę. Czekałam na nią i chciałam przyjechać, żeby troszkę się naładować.

zButa: Zapamiętałaś coś więcej z tego wydarzenia?

K: Świadectwo.  Było to dla mnie przeżycie. Dorosły człowiek w Kościele mówi, że dopiero został ochrzczony. To jest takie nowe, bardzo mnie to zaciekawiło. Dobrze się go słuchało. No i też homilia. Ksiądz odwoływał się do Ewangelii (Łk 7, 24-30) i dobrze umiał ją dostosować do dzisiejszych czasów. Mówił o naszej współczesnej pustyni, zadawał pytania w taki sposób, że każdy mógł odnieść to do siebie. Mówił o życiu, o tym, że czasem człowiek wstaje i czuje bezsens, że żyje od weekendu do weekendu. Myślę, że wielu młodych tak ma. Też sobie pomyślałam, że rzeczywiście nieraz tak jest, że czekam tylko kiedy minie kolejny dzień. W sobotę jakieś wyluzowanie, a później zaczyna się nowy tydzień i znowu to samo… dół może człowieka dopaść. Przestrzegał bardzo przed tym i myślę, że do wielu osób to dotarło. Dobrze się go słuchało.

zButa: Dało Ci to nadzieję, że będzie lepiej w Twoim życiu?

K: Zawsze mi to daje nadzieję ale boję się, że to będzie taki „słomiany zapał”. Teraz to wszystko we mnie działa, jutro rano będzie dobrze, a później znowu się zacznie… Jednak zawsze coś zostaje w nas i jest to jakaś pomoc. Dlatego zachęcam, żeby przychodzić.

A dzisiaj, jak zawsze, adoracja była dla mnie najważniejsza.

zButa: Co Ci daje taka adoracja?

K: Ja adorację traktuję jako chwilę, kiedy mogę pobyć sam na sam z Jezusem, gdy mogę mu coś opowiedzieć i jakoś tak czuję, że On to bardziej słyszy. Taka bliskość. To jest dla mnie bardzo ważne.

zButa: Masz pragnienie po takim wydarzeniu, żeby wejść do jakiejś wspólnoty?

K: Tak, chciałabym. Teraz usiadłam chwilę na agapie, widzę jak ludzie tutaj się lubią. Znam jednego chłopaka, teraz poznałam nową koleżankę. Widzę, że księża też są tacy bardzo pozytywni i otwarci. To dla mnie dosyć obce i nowe. Atmosfera jest świetna i chciałabym, naprawdę chciałabym… Ale nie mam za bardzo możliwości – studiuję i dojeżdżam 40 km do Rzeszowa i nie mam jak… Zobaczę, może jeszcze jakoś mi się uda w letnim semestze, jak będzie dłuższy dzień, żebym mogła później dojechać jeszcze jakoś bezpiecznie do domu o przyzwoitej porze.

Bardzo mi się podoba, naprawdę jestem pod wrażeniem entuzjazmu i zapału ludzi tutaj. Żurek gotują, kiedyś był bigos, fajnie…

zButa: Czyli czujesz, że tu jest życie?

K: Jest życie takie prawdziwe!

zButa: Zatem widzimy się na następnej „DobrejNoce”?

K: Tak! Jak najbardziej!

Marta Rurak

Marta Rurak

Autor

Taka to bułka

Mąka, mleko, jajko, odrobina cukru na osłodę życia i drożdże. Brytfanka...
Więcej...

Pod górkę z Maryją

Pod górkę z Maryją Świat katolicki dzieli się na wielkich miłośników Maryi...
Więcej...

To, co najważniejsze!

W piątek przed ślubem stresowałam się niesamowicie. Wszyscy próbowali mnie...
Więcej...

No bo o co chodzi?

Nienawidzę uzależniać się od ludzi. Staję się wtedy podatna na to, jak ci,...
Więcej...

Więcej niż tatuaż

Chyba już wiem dlaczego ludzie tatuują sobie imiona ukochanych na rękach,...
Więcej...

Franciszek radzi:

Módlmy się za wszystkie ofiary ludobójstwa i dołóżmy starań, aby tej zbrodni nigdy już na świecie nie popełniano.

Franciszek radzi:

Uczmy się od Najświętszej Maryi Panny mieć serce pokorne i zdolne przyjąć dary Boże.

Franciszek radzi:

Kościół nie wzrasta przez prozelityzm, ale przez przyciąganie.
Prozelityzm?

Franciszek radzi:

Jezus nadał sens mojemu pobytowi tu na ziemi i daje mi nadzieję na życie przyszłe.

Franciszek radzi:

Jezus uczy skupiać się zawsze na tym, co istotne, i przyjmować odpowiedzialnie otrzymaną misję.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Adwent to czas przygotowania naszych serc na przyjęcie Chrystusa Zbawiciela, który jest naszą nadzieją.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Wszyscy zostaliśmy wezwani, aby wyjść na świat jako misjonarze, niosąc wszystkim ludziom i każdemu środowisku orędzie Bożej miłości.

Franciszek radzi:

Miłosierdzie nie jest jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie i czyni Ewangelię namacalną.

Franciszek radzi:

Aby spotkać drugiego, należy wyjść z własnych ograniczeń. Jeśli tego nie uczynimy, także my, chrześcijanie, zarazimy się podziałami.

Franciszek radzi:

Wielki Post zachęca nas usilnie do nawrócenia: jesteśmy wezwani, by powrócić do Boga całym sercem.

Franciszek radzi:

Post nie jest tylko odmawianiem sobie chleba. Jest także dzieleniem się nim z głodnymi.

Rachunek zaufania

Życie weryfikuje wszystko - trochę jak banki. Czas odmierza skrupulatnie żywot wszystkiego - trochę jak finansiści. Okoliczności rozgrzeszają wydarzenia, które nieprzewidywalne są jak spadki na giełdzie. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Nie dlatego, że...
Więcej...

Zniekształceni

Czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść? Wygląda na to, że już stworzył.  Jak zagiąć katechetkę Wędruje po Internecie zagadka logiczna, według legendy wymyślona przez samego Einsteina. Problem ten trafił już na listę ulubionych pytań pokoleń uczniów i...
Więcej...

O wystraszonym chłopcu, który stał się lwem

Born to win Morze wyzwisk i widok ojczyma znęcającego się nad matką, to raczej kiepski start dla młodego chłopaka. Mogłoby się wydawać, że poharatany wewnętrznie mężczyzna ukształtuje kolejnego poharatanego wewnętrznie mężczyznę, który wychowa następnego, i...
Więcej...

Magiczne słowa

Są ludzie, którym nigdy nie powiemy cieszę się, że jesteś. Może dlatego, że już ich nie ma. Może dlatego, że już odeszli i zmienili swoje dotychczasowe życia i adresy. A może dlatego, że ich nie docenialiśmy, gdy byli, bo wtedy myśleliśmy, że będą z nami już na...
Więcej...

Sercu bliski Beskid Niski

Jakiś czas temu pisałem pokrótce o Bieszczadach. Temat o tyle rozległy jak i znany co same Bieszczady – wszak niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto choć raz nie zdobył Tarnicy, czy nie leżakował nad wodą w Polańczyku czy Solinie. Dziś jednak będzie o rejonie trochę...
Więcej...